Pogoda sie popsula, do tego po 6 dniach jeżdżenia i mniej więcej 350 skokach jestem już bardzo zmęczony więc na weekend zaplanowalismy dwa dni przerwy. Wczoraj wieczorem pojechałem z Sąsiadem do Queenstown zobaczyć co dzieje się na miejście.Było ciekawie ale na imprezę wróciliśmy do Wanaka.Dziś za to nakręciliśmy kilka przejazdów Słonecznego po nowozelandzkich szutrach. A ,zapomniałbym o krótkiej historii pewnego znaku. Sąsiad jest jednak czasem małym diabełkiem.Jak tylko odzyskamy siły i pogoda się poprawi to na pewno wrzucę jakieś filmiki z snowparku.Tymczasem zapraszam na odcinek nr 4.
Wczoraj popołudniu zaatakował nas mały snowstorm.
Schroniliśmy się więc w Ka Pie cafe.
A tak wyglądała droga po kilku minutach opadów śniegu
Flaga Polski albo Indonezji -jak kto woli.
Maro zatęsknił za życiem celebrytów i dowiaduje się w markecie
Tak wygłądały raile na zawodach w Queenstown
A tak after w klubie revolution
Spotkaliśmy też lokalne hostessy
Dwa marki na deptaku w Qtown
Parkowanie pod domem. Jest ciasno więc "karol" pracuje.
A tu już impreza w Shootersie czyli naszym lokalnym Wanakowym klubie!!
Ooo a która to godzina?hmm 1529?chyba w Polsce!
A oto zapowiadana wcześniej historia pewnego słupka. Po szczegóły odsyłam do Sąsiada.
A tu nasz Słonaczny się rozgrzewa , do czerwoności.